Modlitwa crux

Z ambony sobótkowskiej…

My ludzie nie jesteśmy sami z siebie samowystarczalni. Potrzebujemy ziemi, aby stąpać po niej, by ją uprawiać i żywić się jej owocami. Potrzebujemy słońca, aby nas ogrzewało; deszczu, by zraszał, wiatru by chłodził lub osuszał. Potrzebujemy kwiatów, by cieszyły oko, ptaków fruwających w przestworzach i każdej innej istotki, która zasiedla naszą planetę. Potrzebujemy też siebie nawzajem. Człowiek nie znosi samotności. Ona bowiem wyniszcza nadzieję i wiarę, zabija miłość. A bez miłości istnienie staje się bezsensowne.

Nie jesteśmy sami. Otacza nas wszechświat, żyjemy pośród innych ludzi, ale przede wszystkim potrafimy kochać. Miłość pozwala dostrzec to, czego zmysły nie są w stanie uchwycić. Wykracza ona poza nasze istnienie i dotyka tego, co jest przedwieczne i wiekuiste. Pozwala człowiekowi wpatrywać się w Boga i odkrywać wciąż na nowo swoje własne człowieczeństwo; nadawać sens otaczającej nas rzeczywistości materialne, ale też zarazem i duchowej.

Chrystus powiada: „jeśli o cokolwiek będziecie prosić Ojca w imię moje, da wam”. Człowiek dostrzegający, że świat materialny jest tylko jedną stroną rzeczywistości, dąży do zatopienia się w świecie ducha. Prosi wówczas Ojca Niebieskiego w imię Chrystusa o cokolwiek duchowego, co pozwalałoby lepiej funkcjonować w świecie materii. Bo przecież ten świat jest ścieżką ku światu ducha. Dlatego prosić „o cokolwiek” znaczy prosić o to, co jest zgodne z Wola Bożą. Naszego Stwórcy, do którego zmierzamy całą naszą istotą: my, ludzie posiadający ciało i będący nieśmiertelną duszą. Tu na ziemi, mamy Serce Jezusa utajone w Przenajświętszym Sakramencie, prawdziwego Boga, który nie odmówi nam niczego.

My mariawici, wezwani jesteśmy do tego, abyśmy szerzyli cześć Chrystusa utajonego w Eucharystii, który pragnie całą ludzkość przywieść do Siebie. Pragnie On, aby ziemia stała się odbiciem nieba.

Niebawem, 26 maja, w naszej katedrze w Płocku – Świątyni Miłosierdzia i Miłości odbędą się centralne obchody 150. rocznicy narodzin św. Marii Franciszki Kozłowskiej. Warto w tym miejscu przypomnieć słowa Pana Jezusa, które zostały wypowiedziane do niej o naszej Świątyni: „To jest Świątynia Miłosierdzia i Miłości” A jako skutku tego poświęcenia tej Świątyni przez Swoje Słowo, Pan Jezus udzielił zupełnego odpustu i na zawsze odpuszczenia i zapomnienia wszystkich grzechów i win i kary doczesnej. A także obiecał wysłuchać wszystkich naszych modlitw i próśb, o ile będą zgodne z Wolą Bożą. Bo mamy modlić się o to, aby ona wypełniła się w nas, nad nami i przez nas.

 

My ludzie nie jesteśmy sami z siebie samowystarczalni. Potrzebujemy ziemi, aby stąpać po niej, by ją uprawiać i żywić się jej owocami. Potrzebujemy słońca, aby nas ogrzewało; deszczu, by zraszał, wiatru by chłodził lub osuszał. Potrzebujemy kwiatów, by cieszyły oko, ptaków fruwających w przestworzach i każdej innej istotki, która zasiedla naszą planetę. Potrzebujemy też siebie nawzajem. Człowiek nie znosi samotności. Ona bowiem wyniszcza nadzieję i wiarę, zabija miłość. A bez miłości istnienie staje się bezsensowne.

Nie jesteśmy sami. Otacza nas wszechświat, żyjemy pośród innych ludzi, ale przede wszystkim potrafimy kochać. Miłość pozwala dostrzec to, czego zmysły nie są w stanie uchwycić. Wykracza ona poza nasze istnienie i dotyka tego, co jest przedwieczne i wiekuiste. Pozwala człowiekowi wpatrywać się w Boga i odkrywać wciąż na nowo swoje własne człowieczeństwo; nadawać sens otaczającej nas rzeczywistości materialne, ale też zarazem i duchowej.

Chrystus powiada: „jeśli o cokolwiek będziecie prosić Ojca w imię moje, da wam”. Człowiek dostrzegający, że świat materialny jest tylko jedną stroną rzeczywistości, dąży do zatopienia się w świecie ducha. Prosi wówczas Ojca Niebieskiego w imię Chrystusa o cokolwiek duchowego, co pozwalałoby lepiej funkcjonować w świecie materii. Bo przecież ten świat jest ścieżką ku światu ducha. Dlatego prosić „o cokolwiek” znaczy prosić o to, co jest zgodne z Wola Bożą. Naszego Stwórcy, do którego zmierzamy całą naszą istotą: my, ludzie posiadający ciało i będący nieśmiertelną duszą. Tu na ziemi, mamy Serce Jezusa utajone w Przenajświętszym Sakramencie, prawdziwego Boga, który nie odmówi nam niczego.

My mariawici, wezwani jesteśmy do tego, abyśmy szerzyli cześć Chrystusa utajonego w Eucharystii, który pragnie całą ludzkość przywieść do Siebie. Pragnie On, aby ziemia stała się odbiciem nieba.

Niebawem, 26 maja, w naszej katedrze w Płocku – Świątyni Miłosierdzia i Miłości odbędą się centralne obchody 150. rocznicy narodzin św. Marii Franciszki Kozłowskiej. Warto w tym miejscu przypomnieć słowa Pana Jezusa, które zostały wypowiedziane do niej o naszej Świątyni: „To jest Świątynia Miłosierdzia i Miłości” A jako skutku tego poświęcenia tej Świątyni przez Swoje Słowo, Pan Jezus udzielił zupełnego odpustu i na zawsze odpuszczenia i zapomnienia wszystkich grzechów i win i kary doczesnej. A także obiecał wysłuchać wszystkich naszych modlitw i próśb, o ile będą zgodne z Wolą Bożą. Bo mamy modlić się o to, aby ona wypełniła się w nas, nad nami i przez nas.

Filip i Jakub Apostołowie

Z ambony sobótkowskiej… 1 maja – Świętych Fillipa i Jakuba Apostołów

„Panie, pokaż nam Ojca”, powiada św. Filip Apostoł. Chrystus zaś mówi do niego: „widząc Mnie, widzicie i Ojca”. Apostołowie, a wśród nich patroni dzisiejszego dnia śś. Filip i Jakub, widzieli Chrystusa, obcowali z Nim, rozmawiali z Nim. Dotykali Chrystusa, gdy Ten przemierzał ziemię Żydowską.

Filip i Jakub Apostołowie

Na kartach Objawień Dzieła Wielkiego Miłosierdzia, św. Maria Franciszka zapisała takie oto słowa Pana Jezusa: „Jak pierwsi apostołowie byli męczennikami ciała, tak wy jesteście męczennikami ducha”. Pierwsi Apostołowie cieleśnie, to znaczy bezpośrednio, obcowali z Chrystusem Panem. My obcujemy z tym samym Chrystusem, jednak utajonym w Przenajświętszym Sakramencie. Dotykamy Jego Ciała i Jego Krwi Przenajdroższej. Wpatrujemy się w Jego Boskie oblicze, w to samo, jakie widzieli pierwsi Apostołowie, choć nie takie samo, bo przecież pod zasłoną. Wzrok, smak, powonienie, dotyk, słowem nasze zmysły nie są w stanie dostrzec prawdziwego Ciała i Kwi Chrystusa w odrobinie konsekrowanego chleba i kropli konsekrowanego wina. Prawdziwego Boga. Jedynie duch może oczyma wiary, nie zaś zmysłów, dostrzec Boskie Oblicze w Eucharystii i je kontemplować.

 

Święta Maria Franciszka Kozłowska, założycielka Mariawityzmu, otrzymała od Boga dar jasnego widzenia i rozumienia świata duchowego. Objawienia, które otrzymała, są świadectwem Jej świętości. Była heroiczną Służebnicą Bożą: oddała Swojemu Stwórcy całą miłość, wszystko, co posiadała, okazywała Bogu wdzięczność za każdą łaskę, ale też wielką pokorę. Była męczennicą ducha: mężnie znosiła obelgi, bluźnierstwa i prześladowania, które doświadczała. Jednak przede wszystkim cierpiała, gdy Chrystus Eucharystyczny był znieważany. Wynagradzała te zniewagi, spędzając godziny na Adoracji Przenajświętszego Sakramentu, dniem i nocą, w upale lata i we mrozie zimy. Była także męczennicą ciała. W czasie choroby, która była przyczyną Jej śmierci, wszystkie swoje cierpienia ofiarowała za klasztor sióstr, pokój miasta Płocka. Modliła się za wszystkich mariawitów, ale także i za tych, którzy prześladowali Dzieło Wielkiego Miłosierdzia.

 

Dziś, kiedy mija 150 lat od narodzin św. Marii Franciszki, warto zadać sobie pytanie: czy ja jestem gotów na męczeństwo ducha? czy ja, człowiek żyjący w XXI wieku, jestem zdolny do pokochania Boga do końca, w zupełności, bez reszty? Ale też inne: czy jestem apostołem Dzieła Wielkiego Miłosierdzia? czy idę za Chrystusem Eucharystycznym, który ukazuje mi Ojca? czy i ja innym, tym którzy nie znają Dzieła Wielkiego Miłosierdzia, pokazuję Chrystusa, który pragnie aby ziemia stała się odbiciem Nieba.

Bo przecież o to prosimy w Modlitwie Pańskiej: Ojcze nasz… święć się Imię Twoje jako w Niebie, tak i na ziemi.

requiem_cross_new

Ś.P. Ireneusz Łaziński

W dniu 25 kwietnia 2012 roku, przeżywszy 86 lat, zasnął w Panu

Ś.P.

IRENEUSZ  ŁAZIŃSKI

Msza Święta pogrzebowa zostanie odprawiona 28 kwietnia /sobota/ br. o godz. 13.30. Po egzekwiach doczesne szczątki Ś.P. naszego Brata Ireneusza spoczną w gorbie rodzinnym na cmentarzu parafialnym.

Wieczny odpoczynek racz mu dać, Panie, a światłość wiekuista niechaj mu świeci. Niech odpoczywa w pokoju ze Świętymi Twoimi, Panie, bo litościwy jesteś.


Ciemnica

Fotografie wielkotygodniowe 2012 r.

TRIDUUM PASCHALNE W KOŚCIELE STAROKATOLICKIM MARIAWITÓW

Wielki Czwartek jest pamiątką ustanowienia Sakramentu Eucharystii oraz Kapłaństwa. Kolor ornatu biały. Na śpiew „Chwała na wysokości” (Gloria) odzywają się po raz ostatni dzwony kościelne, dzwonki, sygnaturka oraz organy. Wszelkie instrumenty muzyczne milkną, zaś najważniejsze momenty liturgii, sygnalizują jedynie drewniane kołatki. Kołatanie ma przypominać o trzęsieniu ziemi, które miało miejsce w Jerozolimie po śmierci Chrystusa.

Ciemnica

Po Mszy Świętej następuje przeniesienie Sanctissimum do specjalnie przygotowanej do tego celu kaplicy, która nosi nazwę Ciemnica. Przenajświętszy Sakrament (dwie konsekrowane hostie) nie jest umieszczany w monstrancji, jak ma to miejsce zazwyczaj, ale w kielichu nakrytym welonem i związanym u podstawy białym kawałkiem płótna. Symbolizuje to związanie Chrystusa i uwięzienie Go w lochu.

 

W Wielki Piątek nie jest odprawiana Msza św., ale sprawuje się Mszę Prekonsekracyjną (Mszę z Darów Uprzednio Poświęconych). Wszystkie światła w kościele są zgaszone. W wielu świątyniach mariawickich okna zakryte są fioletowymi zasłonami. Obrzędy sprawuje się przy, specjalnie na ten cel urządzonym, ołtarzu bocznym. Liturgię poprzedza śpiew Męki Pańskiej (wg św. Łukasza), wezwań błagalnych oraz uroczyste odsłonięcie pasyjki na krzyżu (krzyże w kościołach od V niedzieli wiekopostnej są zakrywane fioletowymi zasłonami) i adoracja krucyfiksu (polegająca trzykrotnym przyklęknięciu przed krzyżem i ucałowaniem pasyjki).

Następnie przenosi się Sanctissimum z Ciemnicy do ołtarza bocznego. Na ołtarzu tym zapala się wówczas świece. Kapłan jedną hostię spożywa, zaś drugą umieszcza w monstrancji. Tego dnia nie jest udzielana komunia wiernym. Następnie procesjonalnie przenosi się monstrancję do Grobu Pańskiego. Grób jest zawsze urządzany w wielkim ołtarzu. Jest w nim zawsze figura zmarłego Chrystusa (lub obraz przedstawiający tą scenę), leżąca w grocie, otoczona kwiatami i donicami z kiełkującym owsem. Przestrzeń kościoła, dzięki pozasłanianym oknom, staje się również symbolem grobu, w którym spoczął Chrystus. Szaty liturgii są fioletowe.

W Wielką Sobotę rano odbywa się poświęcenie ognia i wody. Obrzędy, dokonywane przez kapłana lub diakona w białej kapie lub dalmatyce, zwiastują zmartwychwstanie Chrystusa. Od ognia, rozpalonego przed kościołem, zapala się trianguł (trójświecznik), symbol objawienia Trójcy Świętej w ewangelii Chrystusa. W kościele nadal panuje ciemność. Przy bocznym ołtarzu, od triangułu zapala się paschał. Orędzie Wielkanocne zapowiada złamanie praw natury przez Chrystusa: noc zajaśnieje blaskiem. Następnie kapłan przywdziewa kapę fioletową i udaje się do kruchty kościoła, aby tam poświęcić wodę chrzcielną. Obrzędu tego dokonuje się przez tchnienie nad jej taflę, rozlanie odrobiny tej wody na cztery strony świata oraz wlanie do niej oleju katechumenów i krzyżma.

Grób 2

Kapłan zdejmuje kapę i stułę, udaje się na środek kościoła, kładzie się krzyżem w nawie środkowej przed wielkim ołtarzem. Chór w tym czasie śpiewa Litanię do Wszystkich Świętych. Po słowach „My grzeszni, Ciebie Boga prosimy” kapłan wstaje i udaje się do zakrystii. Tam przywdziewa odświętny ornat koloru białego. Gdy śpiewacy skończą śpiew litanii, rozpoczynają „Panie zmiłuj się” (Kyrie). W tym czasie kapłan wychodzi ze Mszą Świętą do bocznego ołtarza. Po Kyrie kapłan intonuje Gloria. Wówczas uderzają wszystkie dzwony oraz grają organy, zaś kościół na powrót jest rozświetlony. Następnie śpiewa się Lekcję z 3 rozdziału Listu św. Pawła do Kolosan. Po niej następuje trzykrotny śpiew Alleluja, śpiewany na przemian przez kapłana i chór. Po Alleluja chór śpiewa werset (Graduał) z Ps. 116. Dalej Msza się odprawia jak zwykle, jednak pomija się Baranku Boży (Agnus Dei), a po puryfikacji, w miejsce nieszporów śpiewa się potrójne Alleluja, antyfonę do Magnificat, Kantyk NMP z oracją oraz rozesłanie: „Błogosławmy Panu. Alleluja, Alleluja” i odpowiedź: „Bogu dzięki. Alleluja, Alleluja”. Dopiero wówczas następuje końcowe błogosławieństwo oraz Ostatnia Ewangelia (Prolog Ewangelii św. Jana). Po liturgii dokonuje się poświecenia pokarmów (tak zwana święconka).

W Niedzielę Wielkanocną wczesnym rankiem (zazwyczaj o godz. 6.00) odbywa się rezurekcja, czyli otworzenie Grobu Pańskiego. Po obrzędach otworzenia Grobu, z kościoła wyrusza procesja eucharystyczna. Przy krzyżu niesiona jest figura Zmartwychwstałego Chrystusa oraz zapalony paschał. Procesja obchodzi kościół trzykrotnie. W tym czasie Grób Pański jest rozbierany, aby można było odprawić Mszę św. przy Wielkim Ołtarzu. Zasłony są zdejmowane z okien. Po zakończeniu procesji rozpoczyna się Jutrznia, po której śpiewa się pieśń skomponowaną przez jedną z sióstr mariawitek: „W ciemnościach nocy śpi Jeruzalem”. W tym czasie kapłan ubiera ornat odświętny koloru białego i wychodzi ze Mszą św.

kapł. M. Daniel

www.ekumenizm.pl www.mariawita.pl

 

anielska adoracja

Nabożeństwa i inne informacje

Parafia Kościoła Starokatolickiego Mariawitów
pw. św. Mateusza Apostoła i Ewangelisty
w Nowej Sobótce
Nowa Sobótka 18, 99-150 Grabów
tel. /63/ 219-12-10

Msze św. w niedziele: godz. 11.00
Msze św. w tygodniu WE WTORKI, ŚRODY, CZWARTKI, PIĄTKI ORAZ ŚWIĘTA KOŚCIELNE:
godz. 18.00 /WIOSNA-LATO/
lub: godz. 16:00 /JESIEŃ-ZIMA/
Adoracja miesięczna: 22-go dnia miesiąca
godz. 16.00 /WIOSNA-LATO/
lub: godz. 15:00 /JESIEŃ-ZIMA/
Uroczystość parafialna obchodzona jest w niedzielę po św. Mateuszu (21 IX):
Suma o godz. 12.00, Nieszpory o godz. 16.00